Marek Gajewski

wywiad:

Myślę, że z paru powodów ściśle związanych z rodzajem wykonywanych zajęć. Moje rysunki czy obrazy zawsze działały oprócz formy także treścią. Im jestem starszy, tym tej treści, można rzec - literackości jest więcej. Z drugiej strony z książką jestem od 5 roku życia. Czytałem od zawsze, także ilustrowałem, ale po swojemu. Poza tym nie miałem wyboru. Musiałem zająć się książka artystyczną - moja żona jest bibliotekarką!

Bywa różnie, z wielką przewagą opcji pierwszej. Nie jest to takie proste i nie działa tak wprost. Ponieważ dość często bywam także autorem tekstu, na jego końcową formę ma także wpływ warstwa plastyczna. Jedno z drugim zazębia się i przynajmniej w założeniu ma tworzyć jednolitą całość.

Najwięcej czasu zabrała mi książka zatytułowana Haiku (fot. nr 5). Ponieważ chciałem ją zrobić w kilkudziesięciu numerowanych egzemplarzach musiałem posiłkować się technikami grafiki warsztatowej, w tym wypadku linorytem. Ilustracje i cały tekst wyciąłem ręcznie, odbiłem na wygotowywanym i odpowiednio preparowanym papierze. Praca trwała równo 9 miesięcy, po 8, czasem 10 godzin dziennie. Pyszna zabawa!

Ba! Gdybym ja to wiedział. Sądząc po tym, co się wyrabia na wszelkiego rodzaju wystawach chyba to drugie i bardzo nad tym boleję. Dla mnie książka to także tekst, przekaz literacki, słowo, które współgrając z ilustracją, okładką książki, zostaje w pamięci jako nierozerwalna całość tego co „literackie” ubrane w to co „plastyczne”.

120 wystaw to nie tak dużo jak na 20 lat pracy. Największym sukcesem nie jest żadna z wystaw, ale fakt, że jeszcze chce mi się takie książki robić. I że mam pomysły na następne.

To nie była książka, a czasopisma. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, można było kupować w Polsce czasopisma „Ameryka” wydawane przez Rząd Stanów Zjednoczonych. Szata graficzna, zamieszczane zdjęcia, w końcu teksty o artystach i wizerunki ich prac przez lata były dla mnie czymś intrygującym. Czymś niespotykanym i fascynującym. Tam też po raz pierwszy oglądałem komiks „Charlie Brown i jego przyjaciele”. Do tej pory pieczołowicie przechowuję parę egzemplarzy tego czasopisma.

 

Marek Gajewski

Urodzony w 1955 roku w Łodzi. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych
w Łodzi na Wydziale Malarstwa i Grafiki. Dyplom z wyróżnieniem w 1983 roku.
Maluje. Zajmuje się grafiką artystyczną i dyscyplinami pokrewnymi.
Jest autorem wielu unikatowych książek autorskich.
Prowadzi też doświadczenia nad nowymi oraz rzadko stosowanymi
technikami grafiki warsztatowej, technikami malarskimi i fotograficznymi.
Laureat dwunastu konkursów.
Od 1983 roku miał ponad sto dwadzieścia wystaw indywidualnych i zbiorowych w Polsce, Meksyku, W. Brytanii,
Japonii, Czechach, Bułgarii, USA, Szwecji, Francji, Słowacji, Finlandii.

Obrazy, grafiki, unikatowe książki artystyczne w zbiorach:

Muzeum Narodowego w Warszawie
Muzeum Karykatury w Warszawie
Bibliotece Narodowej w Warszawie
Bibliotece Polskiej Akademii Nauk im. Ossolińskich we Wrocławiu
Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu
Bibliotece Śląskiej w Katowicach
Bibliotece Głównej im. St. Staszica w Szczecinie
Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie
Bibliotece Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze
Bibliotece Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Bibliotece Uniwersyteckiej w Łodzi
Miejskiej Bibliotece im. J. Piłsudskiego w Łodzi
Muzeum Sztuki w Chorzowie
Muzeum Książki w Meksyku
Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi i Piotrkowie Trybunalskim
oraz w kolekcjach prywatnych w Polsce i za granicą, między innymi w :
Wiedniu, Paryżu, Brnie, kilku miastach niemieckich i amerykańskich.

 

/ wywiad: J. Mazerant, IY 01. 2007 /